Wakacje w sieci czy uzależnienie od internetu?
4.08.2025 r. l Bożena Uścińska

– Mamo, jesteście już na plaży? – pytasz teściową, która w tym roku zgodziła się pojechać z twoim mężem i trójką dzieci nad polskie morze. Ty spędzasz lato w pracy. Pocieszasz się jedynie, że skoro teraz dyżurujesz w szpitalu, to wigilię i Boże Narodzenie spędzisz w domu.
– Żartujesz? – słyszysz w odpowiedzi. – Tylko Ingusia już wstała. Kochane dziecko! Zjadła śniadanie i teraz siedzi ze mną, rysuje. Stara się nie hałasować, bo tatuś i bracia jeszcze śpią. Odsypiają zarwaną noc.
– Co? Chłopaki jeszcze w łóżkach? – wybuchasz. – Jest prawie wpół do pierwszej. Niech mama ich natychmiast obudzi!
– Nie zamierzam się z nimi użerać. Przed trzecią nie wyciągnę ich z barłogów – protestuje twoja rozmówczyni.
– Z barłogów?
– Tak – wzdycha teściowa. – Piotrek i Marek prawie nie wychodzą z łóżek. Nie chowają pościeli. Żebyś zobaczyła ich tapczany! Wszystko tam jest – brudne ubrania, pudełka po pizzy, jakieś pojemniki. Co jest na podłodze, możesz sobie wyobrazić. Niestety, nie myją się i nie zmieniają bielizny. Ręce opadają.
– Dlaczego jeszcze śpią? – pytasz, choć doskonale znasz odpowiedź.
– No jak to? – słyszysz westchnienie. – Chłopcy grali do rana, a twój mąż do czwartej pisał coś na komputerze dla nowego klienta. Mówił, że to pilne i musi zdążyć przed końcem urlopu.
– Co z posiłkami?
– Tylko ja i Ingusia jemy śniadania i obiady – pada odpowiedź, która wywołuje twoją złość. – Piotrek i Marek zamawiają wieczorem pizzę. Mają zapas coli i chipsów.
– A Jacek?
– Wczoraj pierwszy raz od tygodnia był z nami na obiedzie. Znalazł smażalnię, gdzie można dobrze i niedrogo zjeść, więc może i dzisiaj pójdzie – odpowiada teściowa.
– Mamo, tak wygląda każdy wasz dzień? Chłopcy w ogóle wychodzą z hotelu?
– Raczej nie – słyszysz. – Co dzień namawiam ich na plażę, ale opalanie ich nudzi. Szkoda, bo są tacy bladzi. Nie obraź się, ale według mnie nie wyglądają zdrowo.
– Mamo, wiem – irytujesz się, bo jako lekarka zdajesz sobie sprawę, że twoi synowie zbyt mało czasu spędzają na świeżym powietrzu. Martwi cię również, że się garbią i zaczynają tyć. A Marek niedawno zaczął skarżyć się na ból nadgarstków i kciuków.
– Przepraszam, Marylko, nie chciałam cię zdenerwować.
– Ale masz rację! – wzdychasz. – Dlatego wybrałam ośrodek, w którym jest basen, kort i boisko do siatkówki. Miałam nadzieję, że chłopcy pograją z rówieśnikami, może się z kimś zaprzyjaźnią.
– Nie wydaje mi się, żeby znaleźli jakieś towarzystwo. Myślałam, że chociaż dyskoteka ich skusi, ale nie poszli – dodaje twoja teściowa.
– Przecież są w wieku, kiedy chłopcy interesują się już dziewczynami... Liczyłam, że podczas wakacji któryś przeżyje pierwsze zauroczenie – mówisz niepewna, jak to wyznanie przyjmie babcia twoich synów. – Obawiam się, że będzie z nimi jak z tymi nastolatkami, o których tyle się teraz mówi. W realnym świecie nie potrafią znaleźć przyjaciół, sympatii.
– Ja to się martwię, że jak nie zmienią trybu życia, to się opuszczą w nauce. Co można zwojować w szkole po nieprzespanej nocy? Jacek mówił, że często się spóźniają albo w ogóle nie przychodzą na pierwsze lekcje. To się źle skończy – ostrzega twoja teściowa. – Marylko, musisz coś zrobić, zanim będzie za późno.

– Sama nie dam rady – odnosisz głos. – Potrzebuję pomocy Jacka, ale on nic nie robi! Obiecywał na przykład, że poćwiczy z synami w siłowni. W hotelu są dwie – obok sauny i na zewnątrz budynku. Byli chociaż raz?
– Jacek musi pracować – pada zdanie, które ostatecznie pozbawia cię złudzeń, że twój mąż zajmuje się dziećmi.
– Mamo, przestań go bronić! – krzyczysz. – Jest tak samo uzależniony od komputera, jak chłopcy. – Trudno na niego liczyć. Przed wyjazdem planował wycieczki, ale jeszcze nigdzie was nie zabrał. Prosiłam, żeby chłopcy regularnie jedli i co? Żywią się byle czym i kiedy popadnie. Czy chociaż pomaga ci w opiece nad Ingą?
– Nie narzekam – słyszysz wymijającą odpowiedź.
– Mamo, musimy spojrzeć prawdzie w oczy! Twój syn i wnuki są uzależnieni od internetu. I to chyba przeze mnie. Nie wyznaczyłam im w odpowiednim czasie granic.
– Marylko przesadzasz z tym obwinianiem się! – oponuje teściowa. – Nie jest chyba aż tak źle. Chłopcy tylko trochę przesadzają z grami, ale oskarżać Jacka o uzależnienie od komputera? Jak ma zarabiać pieniądze?
– Tak, żeby nie zaniedbywać ważnych obowiązków, na przykład rodzicielskich! – mówisz coraz bardziej podniesionym głosem. –Niedawno oglądałam film dokumentalny o uzależnieniu od komputera. Młodzież powinna spędzać przed ekranem nie więcej niż dwie godziny.
– A dorośli?
– Nie podobała mi się sugestia, że mogą spędzać tyle czasu, ile potrzebują, by skutecznie wykonać zadania zawodowe – stwierdzasz. – Który uzależniony powie, że mógł krócej siedzieć przed ekranem, a i tak dobrze wykonać swoją pracę?
Uzależnienie od internetu
– Znalazłam niedawno definicję uzależnienia od internetu – kontynuujesz. – Jest to rodzaj uzależnienia behawioralnego, polegającego na nadmiernym i niekontrolowanym zaangażowaniu w korzystanie z jego zasobów. U osób dotkniętych tym uzależnieniem obserwujemy:
- utratę kontroli nad czasem spędzanym online,
- zaniedbywanie swoich obowiązków,
- stosowanie internetu jako głównego źródła rozrywki i satysfakcji.
Skutkiem uzależnienia bywa pogorszenie jakości życia oraz zdolności do efektywnego funkcjonowania w realnym środowisku społecznym.
– Widzę, że trzeba jak najszybciej oderwać naszych mężczyzn od ekranów! – słyszysz po drugiej stronie.
– Trzeba! – potwierdzasz. – I być gotowym na konsekwencje odstawienia: obniżenie nastroju, narzekanie na brak zajęcia, nudę, nerwowość i drażliwość, awantury, konflikty, kłamstwa i podstępy, by znaleźć dostęp do komputera. Koleżanki mówiły, że tak zachowywały się ich dzieci, kiedy schowały im telefony i wzięły pod klucz domowe laptopy.
– To co robić? Jestem przerażona tym, co mówisz!
– Po wakacjach skontaktuję się ze specjalistą, by ustalić plan przywrócenia kontroli nad korzystaniem z internetu – postanawiasz nagle. – Wiem, że nie będzie łatwo, ale sprawy zaszły za daleko! A zacznę od rozmowy z Jackiem, to on musi stać się dobrym przykładem dla synów.
Test pozwalający ocenić, czy korzystasz z internetu w sposób problemowy.
- Czy pozostajesz online dłużej, niż pierwotnie zakładałaś/eś?
- Czy słyszysz, jak inni ludzie w Twoim życiu narzekają na to, ile czasu spędzasz w Internecie?
- Czy mówisz sobie „jeszcze tylko kilka minut”, będąc online?
- Czy bezskutecznie próbujesz ograniczyć ilość czasu spędzanego w internecie?
- Czy zdarza Ci się ukrywać przed innymi, jak długo jesteś online?
Jeśli którakolwiek z tych sytuacji zdarza się codziennie lub kilka razy w tygodniu, oznacza to, że możesz być uzależniona/y od Internetu. Warto w tej sytuacji porozmawiać z psychologiem.

Artykuł jest częścią cyklu „Głowa w równowadze”, w których psycholog Bożena Uścińska pomaga swoim czytelnikom i pacjentom Przychodni Miejskiej w Pieszycach spojrzeć na codzienne życie i spotykające nas wszystkich dylematy, trudności i problemy z perspektywy naszego własnego dobrostanu.
Zachęcamy do czytania, dumania i dzielenia się z nami swoimi spostrzeżeniami. Kolejny tekst już za dwa tygodnie.
Zobacz również:
-
Jak rozpoznać demencję?
Do charakterystycznych objawów demencji należą zaburzona uwaga, problemy z pamięcią i mówieniem, chaotyczne myślenie, większa złośliwość... Jak rodzina może się przygotować na opiekę nad osobą z chorobą otępienną?Jak rozpoznać demencję?
Do charakterystycznych objawów demencji należą zaburzona uwaga, problemy z pamięcią i mówieniem, chaotyczne myślenie, większa złośliwość... Jak rodzina może się przygotować na opiekę nad osobą z chorobą otępienną? -
Alienacja rodzicielska
Alienowanie dziecka od jednego z rodziców może mieć poważne konsekwencje: od zaburzeń emocjonalnych, przez zerwanie więzi z rodzicem, aż do problemów społecznych i trudności w nawiązywaniu kontaktów.Alienacja rodzicielska
Alienowanie dziecka od jednego z rodziców może mieć poważne konsekwencje: od zaburzeń emocjonalnych, przez zerwanie więzi z rodzicem, aż do problemów społecznych i trudności w nawiązywaniu kontaktów. -
Agresja na drodze
Agresja na drodze bywa nazywana „furią” lub „wściekłością drogową” i często jest kojarzona z reakcjami wywołanymi przez gadzi mózg, czyli najstarszą ewolucyjnie część naszego mózgu.Agresja na drodze
Agresja na drodze bywa nazywana „furią” lub „wściekłością drogową” i często jest kojarzona z reakcjami wywołanymi przez gadzi mózg, czyli najstarszą ewolucyjnie część naszego mózgu.
