Oszustwo pod pozorem życzliwości
24.11.2025 r. | Bożena Uścińska

– Tato, rozmawiałeś z babcią? Oszukali ją! Jest załamana. Trzeba będzie napisać pismo do operatora komórkowego – słyszysz od progu pełen ekscytacji głos syna.
– Nie bardzo rozumiem – odpowiadasz zdejmując buty.
– Babcia Henia była wczoraj w tej galerii handlowej, gdzie kupiła komórkę –krzyczy ze swojego pokoju Jurek.
– Sama? Nie mogła poczekać aż ją zawiozę? Wiesz chociaż, po co tam pojechała? – czujesz narastającą irytację.
– Chciała się dowiedzieć, ile ma jeszcze rat do spłacenia – odpowiada twój syn.
– Przecież mogłem zadzwonić i zapytać o to, wyręczyć ją. Nie ma już zdrowia, a wszystko chce robić sama – wzdychasz.
– Nie wszystko! Nie chciała tylko, żebyś się dowiedział, po co naprawdę tam poszła.
– Mów jaśniej – ponaglasz syna.
– Babcia chce mi kupić na osiemnastkę najnowszy model smartfona. Poszła więc ustalić, kiedy będzie mogła to zrobić – mówi Jurek wchodząc do przedpokoju i podnosząc z podłogi torby z zakupami.
– Co?!!! Próbujesz naciągnąć babcię na tak drogi prezent? Wstydu nie masz – oburzasz się.
– No właśnie, wiedzieliśmy, że się wściekniesz! Babcia nie chciała kłótni, dlatego sama poszła do salonu sprzedaży – słyszysz w odpowiedzi.
– O tym porozmawiamy później – zmieniasz temat. – Teraz wyjaśnij mi, o co chodzi z tym oszustwem.
Firmy oszukują klientów
– Pamiętasz? Jakieś dwa lata temu babcia kupiła smartfona – krzyczy z kuchni Jurek, przekładając do lodówki pojemniki z jogurtami oraz kartony z mlekiem.
– Pamiętam – odpowiadasz. – Zdziwiłem się, po co jej najnowszy model. Przecież był dla niej za drogi i zbyt skomplikowany.
– Mnie powiedziała, że to z powodu tych docinków – twoich i wujka Tomka – słyszysz zaskakującą odpowiedź.
– Naszych docinków? – upewniasz się.
– Tak, bo śmialiście się z jej starej Nokii – Jurek wraca do przedpokoju i bierze kolejne pakunki.
Kiedy obaj jesteście już w kuchni, chłopak kontynuuje wyjaśnienia.
– Babcia Henia lubiła ten telefon, bo wiedziała, jak go używać. Ale nie chciała, żebyście się jej wstydzili.
– Coś takiego! W życiu bym nie pomyślał, że babcia tak przeżywa żarciki z Nokii – kręcisz głową z niedowierzaniem.
– Sprzedawca zorientował się, że babcia się nie zna na smartfonach, ale zrobił wszystko, żeby kupiła nowy aparat, na raty, choć babcia miała wątpliwości. Uległa, gdy usłyszała, że polecany model, wystarczy jej do końca życia – kończy relację twój pierworodny.
– Tak jej powiedział: „do końca życia”? A to arogant! – oburzasz się.
– Babcia po tej wizycie płakała.
– Widzę, że trzeba napisać do operatora. Niech wiedzą, jak się u nich traktuje starszych ludzi. Choć obawiam się, że oni wszyscy tam tacy sami. Nastawieni na cel, asertywni! – ironizujesz.
– Ojciec, ten diler naciągnął babcię na duże koszty. Wcisnął jej dodatkowy numer! Raty „przypiął” do tego nowego – Jurek mówi coraz bardziej podniesionym głosem.
– Powoli! Babcia się nie zorientowała, że ma dwa numery? – pytasz zdumiony.
– Nie, bo pierwsze dwanaście miesięcy nie płaciła abonamentu za ten drugi!
– A jak zaczęła płacić więcej, to nie nabrała żadnych podejrzeń? – pytasz, choć znasz odpowiedź.
– Zauważyła podwyżkę, ale myślała, że tak musi być, by w terminie spłacić wszystkie raty – słowa syna potwierdzają twoje przypuszczenia.
– Podsumujmy. Babcia nie wiedziała, że ma dwa numery telefoniczne. Z tego drugiego nigdy nie dzwoniła, ani nie wysyłała żadnych wiadomości. Nie zdziwiło to operatora? Nikt nie próbował wyjaśnić, dlaczego ten numer jest „martwy’? – próbujesz w pełni zrozumieć sytuację.
– Nikt się z babcią nie kontaktował. Przynajmniej babcia sobie nie przypomina – słyszysz w odpowiedzi.
– To kiedy wreszcie dotarło do niej, że płaci za coś, czego nie używa? – czujesz, że twarz ci purpurowieje.
– Jak była wczoraj w salonie. Sprzedawca powiedział jej, że ma dwa numery i ponoć bardzo się zdziwił, że nic o tym nie wie – ujawnia kolejne fakty twój najstarszy potomek. – Najpierw w ogóle nie rozumiała, o czym jest rozmowa. Powtarzała, że to jakaś pomyłka, że ona nigdy nie prosiła o drugi numer.
– Jak to się skończyło? – ponaglasz syna. – Złożyła reklamację?
– Znasz babcię – mówi Jurek. – Tak się zdenerwowała, że chciała uciec, ale ten sprzedawca ją zatrzymał.
– Co jej powiedział? – czujesz jak krew coraz mocniej pulsuje ci w żyłach na skroniach.
– Że w każdej chwili może zrezygnować z niepotrzebnego numeru. Pomógł jej nawet wypełnić jakiś formularz.
– Przynajmniej tyle – wzdychasz.
– Ale to nie koniec. Rano babcia dostała od operatora sms-a, w którym ją ostrzegano, że dostanie karę, jeśli przestanie opłacać ten niepotrzebny abonament.
– Pewnie ma płacić jeszcze trzy miesiące? Dopóki spłaca raty za smartfon! – domyślasz się.

Najważniejsze – reagować
– Wiesz jaka łatwowierna jest nasza matka! Ten diler to wykorzystał – kończysz opisywać to, co spotkało waszą matkę.
– Wydaje jej się, że ludzie są uczciwi i życzliwi, bo ona taka jest! – dorzuca Tomek.
– Pewnie dziękowała temu sprzedawcy, że tyle czasu jej poświęcił. Mam tylko nadzieję, że nie wróciła do niego z kawą albo czekoladą! – irytujesz się. – I nie wypełniła ankiety satysfakcji przyznając mu najwyższe noty. To byłby argument przeciw nam, kiedy złożymy reklamację.
– Pewnie wypełniła – mówi z rezygnacją twój brat. – Obawiam się, że jeszcze jej w tym pomógł. Przypilnował, żeby dostać premię. Masz orientację, ile tam płacą za wyniki?
– Pewnie niewiele, jak to w korporacjach. Liczy się przecież zysk firmy, a nie szeregowego pracownika – dywagujesz. – Ale krew mnie zalewa, że dla paru złotych, tak na zimno, oszukują klientów.
– Uczą ich na szkoleniach jak to robić. Masz mieć wyniki, nieważne jakim sposobem je osiągniesz – twój brat mówi głosem, który zapowiada ostrą walkę.
– Niestety, akceptuje się tam manipulacje – kontynuujesz. – Ale nikt nie ostrzega przy tym pracowników, że kłamstwo demoralizuję. Dilerzy to zwykle bardzo młodzi ludzie, zatrudnieni pierwszy raz życiu. Szkoda, że już w pierwszej pracy uczą się cenić wyłącznie zysk i nie liczyć się z uczuciami innych osób.
– Ciekawe czy gówniarz, który matkę naciągnął, jeszcze pracuje? – w głosie Tomka wyczuwasz niepokój. – Co zrobimy, jak się okaże, że odszedł z pracy?
– Nieważne! I tak złożymy skargę – odpowiadasz. – Przecież winny jest pracodawca. Opiszemy ich praktyki korporacyjne, które naraziły naszą mamę na straty.
– To dobry pomysł – mówi Tomek. – Nawet, jak nie zwrócą mamie pieniędzy za ten niepotrzebny abonament, to niech nie mają spokojnego sumienia. Trzeba im wprost napisać, że oszukują klientów i demoralizują pracowników.
– Mam nadzieję, że ktoś się przejmie naszymi uwagami. Poczekamy, aż odpiszą i wtedy ułożymy szczegółowy plan działania – dodajesz. – Najważniejsze, żeby wyjaśnić mamie, co jej zrobiono. Nie chcę, żeby winę za stosowane z premedytacją metody korporacji, mama przypisywała sobie.
– I żeby nie myślała, że jest głupia, stara, do niczego – dorzuca Tomek. – Ta reklamacja ma jej pomóc zrozumieć, że jest w porządku, że w tamtej chwili nie była w stanie jasno ocenić swojego położenia. Postąpiła adekwatnie do tego, co wiedziała.
– A przy okazji trzeba zobowiązać mamę, żeby informowała nas o zamiarze takich drogich zakupów – sugerujesz. – Albo robiła je w obecności kogoś z bliskich. Łatwiej wtedy będzie zapobiec takim oszustwom.
– Słuchaj, teraz muszę kończyć, ale jutro po południu mam czas. Mogę popracować nad pismem do operatora. Przyjedź do mnie – proponuje Tomek.
– A może wpadniemy do mamy? – odpowiadasz po chwili. – Niech się wyżali, ponarzeka na sprzedawcę.
– Dobry pomysł! Mama pewnie się ucieszy, że przyjdziemy obaj. Dawno u niej byliśmy.

Artykuł jest częścią cyklu „Głowa w równowadze”, w których psycholog Bożena Uścińska pomaga swoim czytelnikom i pacjentom Przychodni Miejskiej w Pieszycach spojrzeć na codzienne życie i spotykające nas wszystkich dylematy, trudności i problemy z perspektywy naszego własnego dobrostanu.
Zachęcamy do czytania, dumania i dzielenia się z nami swoimi spostrzeżeniami. Kolejny tekst już za dwa tygodnie.
Zobacz również:
-
Wśród sąsiadów bezpieczniej
Więzi sąsiedzkie mogą być wielką siłą – we wspólnocie łatwiej o bezpieczeństwo i pomoc w razie kłopotów. Wspólnota sprawia, że nie jesteśmy obojętni.Wśród sąsiadów bezpieczniej
Więzi sąsiedzkie mogą być wielką siłą – we wspólnocie łatwiej o bezpieczeństwo i pomoc w razie kłopotów. Wspólnota sprawia, że nie jesteśmy obojętni. -
Jak rozpoznać demencję?
Do charakterystycznych objawów demencji należą zaburzona uwaga, problemy z pamięcią i mówieniem, chaotyczne myślenie, większa złośliwość... Jak rodzina może się przygotować na opiekę nad osobą z chorobą otępienną?Jak rozpoznać demencję?
Do charakterystycznych objawów demencji należą zaburzona uwaga, problemy z pamięcią i mówieniem, chaotyczne myślenie, większa złośliwość... Jak rodzina może się przygotować na opiekę nad osobą z chorobą otępienną? -
Kiedy pupil odchodzi
Opieka nad pupilem bywa skutecznym lekiem antydepresyjnym, ale jego pożegnanie może być również bardzo trudnym przeżyciem. O tym, jak sobie pomóc w takiej sytuacji, pisze psycholog, Bożena Uścińska.Kiedy pupil odchodzi
Opieka nad pupilem bywa skutecznym lekiem antydepresyjnym, ale jego pożegnanie może być również bardzo trudnym przeżyciem. O tym, jak sobie pomóc w takiej sytuacji, pisze psycholog, Bożena Uścińska.
