Lepka podłoga, szklany sufit i ściany – o systemowych przeszkodach w karierze kobiet

24.03.2026 r. | Bożena Uścińska

W tym artykule przeczytasz:

 

– Danusiu, usiądź! – mówisz tak głośno, że twoja siostra najpierw cię uspokaja, a dopiero po chwili pyta o powód ekscytacji.

– Uwierzysz? Ania będzie szefową działu produkcji! Bałam się, że już nigdy nie zdobędzie tego stanowiska.

– Przyznaję, jestem zaskoczona – słyszysz w odpowiedzi. – Dlaczego wcześniej odrzucali jej kandydaturę?

– Pewnie dlatego, że jest kobietą – mówisz z westchnieniem. – Zamiast Ani wybierali mężczyzn. Najpierw był ten młokos inżynier, Ziółkowski. Jego strategia rozwoju miała ponoć przynieść wielkie zyski, ale niewiele zrobił i odszedł do innej firmy. Dostał większe wynagrodzenie. Następny był…

– Beata, poczekaj – siostra wpada ci w słowo. – Niech Ania sama mi to wszystko opowie.

– Wpadnij dziś na kolację.

Szklany sufit

– Ciociu, czemu nic nie mówisz? O co chodzi? – pyta Ania kończąc relację z przebiegu spotkania, podczas którego poproszono ją, by ponownie stanęła do konkursu na stanowisko szefowej produkcji.

– Mam pewne wątpliwości – zaczyna twoja siostra. Mówi powoli, ważąc słowa. – Podjęłaś już ostateczną decyzję, czy wystartujesz?

– Wstępnie tak – odpowiada wasza pupilka. – Zdaniem cioci nie powinnam?

– Mówi wam coś pojęcie „szklany klif”? – Danuta odpowiada pytaniem na pytanie.

– Nie – ty i twoja córka odpowiadacie prawie równocześnie.

– Naprawdę? Przecież tyle się teraz mówi o barierach w karierach zawodowych kobiet! Zwłaszcza tak wykształconych i ambitnych jak ty, Aniu.

– Słyszałam o „szklanym suficie” i „lepkiej podłodze”, o „szklanych ścianach” – odpowiada twoja najstarsza latorośl.

„Szklany sufit” to niewidzialne ograniczenia, które utrudniają wysoko wykwalifikowanym kobietom awans na kluczowe stanowiska.

Gdy dwa razy odmówiono mi awansu na kierowniczkę produkcji, pomyślałam, że i ja uderzyłam głową w szklany sufit. Przyznaję szczerze, przestałam wierzyć, że kiedykolwiek go przebiję.

– Aż dwa razy twoja kandydatura nie przeszła? – w głosie Danuty słychać oburzenie. – Wiem, że ten pierwszy menedżer szybko zwiał na lepiej płatne stanowisko.

– A drugi rezygnuje po niecałym roku – wyjaśnia Ania. – Dlatego na produkcji znowu jest wakat.

– Żartujesz? Tak szybko? Co to za indywiduum? – kręci głową Danka.

– Młody chłopak, skończył studia parę lat temu. Potem pracował w Wielkiej Brytanii, skończył tam jakąś podyplomówkę. Zarząd był zachwycony jego znajomością angielskiego i podobno licznymi, dobrze rokującymi kontaktami biznesowymi – wyjaśnia twoja córka.

Lepka podłoga

– Nie wierzę! – wykrzykuje oburzona Danka. – Ktoś tak mało doświadczony został szefem kluczowego działu! Nie masz szczęścia, dziewczyno. Tu trafiasz na szklany sufit, a jak pracowałaś w urzędzie skarbowym to prawie przylepiłaś się do „lepkiej podłogi” – wzdycha Danuta.

– Wyjaśnicie mi, co to jest „lepka podłoga”? – przerywasz siostrze.

„Lepka podłoga” to metafora opisująca sytuację pracowników na najniższych stanowiskach, głównie kobiet. Są „przylepieni” do podrzędnych, słabo opłacanych stanowisk, najczęściej w zawodach sfeminizowanych. Bardzo trudno tam o awans lub jakikolwiek rozwój zawodowy.

– Czytałam o badaniach, z których wynika, że działalność zawodowa kobiet jest jakby „stłoczona” w określonych dziedzinach, np. w edukacji, służbie zdrowia, usługach, a mężczyzn rozkłada się równomiernie na wiele zawodów, z większymi szansami na udaną karierę.

– No właśnie! Nie dość, że kobiety zatrudnia się w mniejszej liczbie zawodów, to jeszcze na najniższych stanowiskach, z których nie można awansować – mówi podniesionym głosem Danuta. – Można utknąć na całe życie w sekretariacie, przy ladzie w supermarkecie czy referentki w jakimś urzędzie.

– Ma ciocia rację! W tak sfeminizowanym miejscu jak Urząd Skarbowy pewnie dopiero za dwadzieścia lat zostałabym zastępczynią jakiegoś kierownika referatu, oczywiście mężczyzny! No, ale miało być o „szklanym klifie”, ciociu.

Szklany klif

O szklanym klifie mówi się, gdy kobiety otrzymują szansę na eksponowane, wysokie stanowisko, ale dopiero wtedy, gdy firma jest w głębokim kryzysie i gdy ryzyko porażki jest bardzo wysokie.

– Danka, sugerujesz, że kondycja Meblowego Eldorado jest kiepska? – czujesz narastający niepokój.

– Nie wiem nic pewnego. Dotarły do mnie jedynie plotki, że po odejściu Prime Mebel firma zalicza dołek. Co się u was mówi po odejściu największego klienta? – Danka zwraca się do Ani.

– Raczej niewiele – w głosie twojej córki wyczuwasz wahanie. – Ponoć nowy prezes Prime Mebel woli meble orientalne. Ale czekają nas jedynie przejściowe turbulencje.

– Czyli jakie? – docieka twoja siostra.

– Na razie wstrzymane premie na produkcji. Część pracowników pójdzie na przymusowe urlopy, co obniży ich zarobki. Chcą zamknąć jedną z filii – powoli wylicza Ania.

– Aniu, zapytam wprost: ilu pracowników może stracić pracę? Kogo obejmą zwolnienia? Kiedy się zaczną? – padają trudne pytania.

– Ciociu, ciężko to teraz przewidzieć. Ale jeśli zostanę kierowniczką, zrobię wszystko, żeby nie doszło do zwolnień.

– Dałabyś radę zwalniać ludzi? Ty? Z twoim charakterem? – teraz ty wyrażasz niepokój.

– A co z zyskami? Co zrekompensuje odejście Prime’a? – kolejne pytania Danka zadaje mocno podniesionym głosem.

– Miałabym rok, żeby sprzedaż wróciła do poprzedniego poziomu. Potem powinna wzrosnąć. Zarząd liczy, że wprowadzę produkty, które podbiją nowe rynki, najlepiej poza Europą.

– Dają ci tylko rok na przeprowadzenie tak radykalnych zmian? Beata, czy ty też to widzisz?! – wykrzykuje Danuta.

Spoglądasz na swoją córkę. Siedzi ze spuszczoną głową, pocierając czoło. Znasz ten gest. Córka jest bardzo zakłopotana, milczy. Za to ty wybuchasz.

szklany sufit 1.jpeg

 

– Aniu, nie widzisz ryzyka? A jeśli ci się nie uda? Jeśli nie zdążycie przestawić produkcji? A jak nie znajdziesz tak szybko nowych odbiorców? Albo jak ludzie zastrajkują? – wyrzucasz z siebie lawinę obaw.

– Czyli według was nie powinnam przyjmować tego stanowiska? – mówi twoja nagle pobladła córka.

– Nie możemy za ciebie decydować – pierwsza odpowiada Danuta. – Ale pomyśl, jaka opinia będzie się za tobą ciągnąć, jeśli ci się nie uda?

– Ludzie będą mówić, że nie wykorzystałam szansy, że baby nie znają się na sprawach technicznych i że nie potrafią kompetentnie zarządzać wielkimi działami.

– No właśnie! Nikt nie będzie pamiętał, jakie były prawdziwe przyczyny porażki. Zapomną o nieudolności twoich poprzedników. Będziesz kozłem ofiarnym! – Danka jest tak wzburzona, że z trudem oddycha.

Po tych słowach ciotki, Ania wychodzi na taras. Wyciąga papierosa.

– Córciu… – zaczynasz, ale siostra daje ci znak, żebyś nie komentowała nałogu córki.

– Dziewczyny, późno już – mówi Danka, kiedy Ania wraca do salonu. – Pójdę do domu z ciężkim sercem, bo wiem, że zepsułam wam radość z sukcesu Ani.

– A może uratowałaś mnie przed życiową katastrofą… – mówi szeptem twoja córka.

Szklane ściany

Ania pomogła ci posprzątać po kolacji i szybko opuściła twoje mieszkanie. Wiesz, że chciała zostać sama, by poradzić sobie z trudnymi emocjami.

– Pewnie teraz płacze. Chciałabym ją pocieszyć, ale mój telefon tylko ją rozzłości. Poczekam do jutra – myślisz.

Otwierasz komputer i wpisujesz hasło „szklany klif”. Dowiadujesz się między innymi, że autorką tego terminu jest dr Michelle Ryan z University of Exeter. Uczona przeprowadziła badania, które pokazały, że o awansie kobiet często decyduje wysoki stopień ryzyka porażki.

– Im wyższe ryzyko, tym większe prawdopodobieństwo, że pracę otrzyma właśnie kobieta – wzdychasz. – Biedna ta moja Ania! Mała pociecha, że znalazła się w tak doborowym towarzystwie, jak Lynn Laverty Elsenhans, czy Johanna Sigurðardottir.

Elsenhans powierzono funkcję dyrektora generalnego firmy naftowej Sunoco po tym, jak w 2008 r. jej akcje spadły o 52 proc. Johanna Sigurðardottir natomiast została mianowana pierwszą kobietą premierem Islandii po upadku krajowej gospodarki, kiedy przez kraj przetoczyły się gwałtowne protesty niezadowolonych z rządu obywateli, co zmusiło rząd do dymisji.

– Acha, Anula wspomniała jeszcze coś o innym zjawisku, o „szklanych ścianach” – przypominasz sobie.

„Szklane ściany” to termin opisujący sytuację kobiet pracujących na stanowiskach pomocniczych. Mimo starań, z każdej strony napotykają przeszkody blokujące ścieżki ich karier. Wszystkie atrakcyjne i dobrze płatne stanowiska przypadają mężczyznom.

Królowa pszczół

– A co, jeśli jakiejś kobiecie uda się zdobyć wysokie stanowisko? Czy ułatwia awans innym kobietom? – zastanawiasz się.

Przypominasz sobie sytuację, gdy twoja najlepsza przyjaciółka została dziekanką na swoim wydziale. Byłaś zaskoczona, jak źle traktowała nieliczne zatrudnione tam wykładowczynie. Po chwili znajdujesz odpowiedź na swoje pytanie.

Zjawisko to nosi nazwę „syndromu królowej pszczół” i potwierdza twoje przypuszczenie, że wiele kobiet, które doszły do najwyższych stanowisk w biznesie, polityce czy w systemie edukacji otacza się głównie mężczyznami. Współpracującym z nimi kobietom okazują natomiast lekceważenie, blokując ich rozwój zawodowy, w tym awanse. Słynną „królową pszczół” była na przykład słynna premier Wielkiej Brytanii, Margaret Thatcher.

– Czyli często to same kobiety tworzą szklany sufit dla przedstawicielek własnej płci! – oburzasz się. – A swój, ogromnym wysiłkiem osiągnięty, wysoki status, zabezpieczają szukając sojuszników wśród mężczyzn.

Nagle coś sobie przypominasz. Przez chwilę szukasz w Wikipedii słynnej wypowiedzi 64. sekretarz stanu USA – Madeleine Albright.

– O jest – cieszysz się, gdy ją znajdujesz. – „W piekle zarezerwowane jest specjalne miejsce dla kobiet, które nie pomagają innym kobietom”.

– „Królowe pszczół” na pewno do niego trafiają! – stwierdzasz. – Mam nadzieję, że moja Ania nigdy do nich nie dołączy i poda pomocną rękę niejednej kobiecie.

Potrzebujesz wsparcia? Sprawdź pomoc psychologiczną w naszej przychodni

 


Głowa w równowadze - cykl tekstów i porad dla mieszkańców Pieszyc

 

Artykuł jest częścią cyklu Głowa w równowadze, w których psycholog Bożena Uścińska pomaga swoim czytelnikom i pacjentom Przychodni Miejskiej w Pieszycach spojrzeć na codzienne życie i spotykające nas wszystkich dylematy, trudności i problemy z perspektywy naszego własnego dobrostanu.

Zachęcamy do czytania, dumania i dzielenia się z nami swoimi spostrzeżeniami. 

 

Zobacz również:

Liczba wyników: 3
Przewiń do góry